środa, 27 lutego 2013

Tłuszcz rozpuszcza tłuszcz? Moje olejowanie twarzy

Hej hej :) Jestem dziś w niesamowicie dobrym humorze. Zawdzięczam to mojej twarzy :P No, a dokładniej sposobowi dzięki, której jest w tak dobrej kondycji. Normalnie moja cera jest dość problematyczna. Na ogół mieszana + tłusta z licznymi zmianami ( wągry ,wypryski, przebarwienia po trądziku). Choć nie mam naście lat czasami moja twarz wygląda jak za czasów gimnazjum. Przez długi czas pomagały mi produkty firmy Vichy. Nadal używam ich do codziennej pielęgnacji. Szczególnie żel z serii Normaderm przypadł mi do gustu:) No, ale dziś nie o nich.

Tyle ostatnio się naczytałam, nasłuchałam na you tubie o olejowaniu. Zawsze myślałam, że to nie da mnie . Tłuszcz + tłuszcz to bym się dopiero świeciła. Jednak po przeczytaniu artykułu na wizażu o olejowaniu twarzy stwierdziłam, że spróbuję. Olejować można wszystko: włosy, twarz i ciało. Ja na razie zaczynam od twarzy.

Przeczytałam : "Metoda czyszczenia olejem(The Oil Cleansing Method) opiera się na zasadzie "tłuszcz rozpuszcza tłuszcz", czyli w tym wypadku odpowiednia mieszanina olejów miesza się z nadmiarem sebum wytworzonym przez skórę, a następnie jest razem z nim zmywana. Metoda powoduje oczyszczenie się porów skóry, polepszenie krążenia podskórnego oraz uregulowanie wytwarzania sebum."

No i mnie przekonali :) W moim przypadku, czyli do mojej trądzikowej skóry potrzebuje dwóch olejów. Pierwszy olej rycynowy, któy jest podstawą we wszystkich mieszankach, a drugi to olej z krokosza barwierskiego. 



Olej rycynowy zakupiłam w aptece ( 4,60zł). Na jego ulotce nie ma nic napisanego o jego właściwościach dobroczynnych dla twarzy. Napisane jest tylko o właściwościach przeczyszczających i nie chodzi tu zdecydowanie o twarz :/ 

Za to drugi olejek nie jest dostępny w aptekach tylko ewentualnie w sklepach zielarskich. W moim mieście gdzie znajduja się dwa takie sklepy, w żadnym nie mieli tego olejku :/ Jedyne wyjście to zamówić w sklepach internetowych. Zapłaciłam ok. 10 zł z przesyłką :)

Opis olejku z krokosza :

"Olej jest bogaty w witaminy A i E. Stosowany jest jako czysty olejek do ciała, jako dodatek w kosmetykach przeznaczonych dla skóry tłustej z trądzikiem, mieszanej, a także przy skórze ze skłonnością  do stanów zapalnych. Pewne źródła podają, że olej z krokosza zapobiega odrastaniu po depilacji...."

Co do depilacji to na pewno to sprawdzę, ale jak już zrobi się trochę cieplej. Wracając do twarzy to zmieszałam te dwa olejki w szklanej buteleczce zakupionej w aptece ( niestety nie z pompką a mało praktycznym kroplomierzem) .





Jak widzicie na zdjęciu nie zrobiłam odrazu całej butelki tej mieszaniny, bo jak się nie sprawdzi to po co marnować tyle olejku. Oczywiście zrobiłam to według proporcji stosownych do mojej trądzikowej i tłustej skóry, czyli 30% olejku rycynowego i 70% olejku z krokosza. Niezbędna była tu strzykawka z podziałką . 

No i do dzieła !!! Do mieszanki potrzebujemy jeszcze szmatki muślinowej i gorącej wody.

1) Na palce wylewam sobie trochę olejku i wmasowuje go w problematyczne miejsca ok 2-3 min ( da mnie czoło, nos i broda) 
2) Moczę szmatkę w gorącej wodzie i przykładam do twarzy - pod wpływem ciepła pory się otworzą 
3) Po wystygnięciu szmatki na twarzy ponownie moczę w gorącej wodzie i przykładam do twarzy

4) Delikatnie zcieramy nadmiar olejku
5) Opłukujemy twarz zimna wodą - zamkniemy w ten sposób pory 

GOTOWE!!!

Olejuje twarz dopiero 5 dni, a naprawdę widzę jak się zmieniła. Może nie jakoś drastycznie,ale widać poprawę. Moje pory stały się mniejsze. Twarz świeci się mnie w ciągu dnia niż zwykle. No i skóra jest zdecydowanie gładsza w dotyku. Na pewno napiszę Wam tak za dwa tygodnie jak po takim okresie czasu wygląda moja skóra na twarzy. Jak na razie jestem bardzo zadowolona, ponieważ po 5 dniach widzę lepsze efekty niż po jakimkolwiek nawet droższym kremie, więc na pewno nie przestanę. 

 A teraz mam pytanie do Was. Może któraś z Was wie, czy do takich olejów można dodać olejki zapachowe, bo jedyne co mi przeszkadza w tej mieszance olejów to nie do końca przyjemny zapach. Za wszelkie podpowiedzi będę wdzięczna.  No i dajcie znać czy też używacie olejków do twarzy.
Pozdrawiam :)


Essence - 30% na wybrane produkty

Właśnie oglądałam już nową gazetkę promocyjną z drogerii Natura, która obowiązują od jutra (28.02.2013). Jest kilka ofert , które mnie zainteresowały , czyli po które polecę z samego rana :)
Może któraś z Was także się nimi zainteresuje.  


Jestem ciekawa tego różu w musie. Ciekawe co jeszcze będzie ciekawego... Już nie mogę się doczekać :) Zresztą tak samo jak i nowej kolekcji z Essence, gdzie ma być dostępne jajo a'la beauty blender.

Przy okazji czaje się na puder prasowany z Kobo. Hmmm .... jestem ciekawa co uda mi się dostać.

Link do gazetki drogerii Natura TUTAJ :)

Dajcie znać czy też się na coś z tych ofert czaicie.

Pozdrawiam :*


poniedziałek, 25 lutego 2013

Inglotowy cień must have!!!

Witam Was kochani. Dziś krótki post, ale o jak ważnej rzeczy , której znajduję się w mojej paletce. Jest to cień z firmy , której chyba nikomu nie muszę przedstawiać, czyli Inglot. Moim zdaniem mają oni najlepsze cienie jakie miałam. Cienie z paletek Sleek również lubię, no ale przyznacie mi pewnie rację, że nieźle się osypują (nawet po strzepnięciu pędzelka) . Jednym z moich ulubionych cieni Inglota jest właśnie ten cień:


INGLOT FREEDOM SYSTEM PEARL 395

Znalazłam ten cień przypadkiem kiedy poszłam wybrać cień idealny do kącików oka. Idąc tam byłam pewna,że  kupię biały cień. Jednak kiedy pani w Inglocie pokazała mi to cudo byłam zachwycona. 


Jest idealny w kącik oka. Pięknie rozświetla spojrzenie i nie jest tak nachalny jak typowo biały cień. 


Po roztarciu wygląda przepięknie również na całej powiece, ale ja również stosuje go jako rozświetlacz. 
Uwielbiam go za to, że jest kosmetykiem 2w1.Uważam, że jest do tego idealny !!!

Czekam z niecierpliwością o opinie dziewczyn, które również mają ten cień . Także czekam na Wasze propozycje Waszych must have cieni z Inglota-chętnie zakupię i wypróbuję . Pozdrawiam ciepło :*



piątek, 22 lutego 2013

Majteczki w kropeczki - zdobienie pazurków

Witam Was kochani!!! Dziś chciałam Wam pokazać jedno z moich szybkich zdobień paznokci. Szybkich, ponieważ nie wymaga ono większego wysiłku i można je wykonać w bardzo krótkich czasie. Wiem, wiem zrobienie kropeczek na pazurkach nie jest jakimś tam wyczynem jeśli chodzi o zdobienia. Jednak wygląda tak słodko i dziewczęco ( przypomina mi moja sukienkę, którą nosiłam w przedszkolu ;) 


Jak widać na zdjęciu kropeczki są nieregularnie rozstawione i w różnych kształtach. No i taki był zamierzony cel :) Zrobiłam je za pomocą dwustronnego pędzelka z Avon (oczywiście stroną z kuleczką). Drugiej strony, niby do kresek nie polecam, ponieważ nie można nim namalować żadnej precyzyjnej kreski ;/ Może trafił mi się jakiś trefny?


Jednak gdyby ktoś chciał uzyskać efekt idealnie równych kropek to polecam lakiery w pisaku , które są dostępne np. z Essence. Do tego zdobienia użyłam dwóch lakierów firmy Golden Rose , które opisałam TUTAJ. Nr odcieni tych lakierów to 242 (biały) oraz 208 ( lekki róż) .


Jak Wam się podoba tak  proste zdobienie pazurków? Jak Wy w prosty sposób zdobicie swoje pazurki?

czwartek, 21 lutego 2013

Pomoc natychmiastowa - pomadki ochronne od Bell

Hej ! Wreszcie wróciłam po dłużej przerwie, która była spowodowana chorobą i nieszczęsnym zasilaczem do laptopa:/ . Na szczęście już czuję się super, no  i zasilacz mam sprawny. Nos nie kapie, głowa nie boli i nie kaszle także sąsiedzi mnie nie słyszą :)

 Co do choroby to najgorzej doskwierał mi wciąż zapchany nos, więc chcąc nie chcąc musiałam oddychać przez buźkę. No i wtedy zaczęła się draka. Moje usta wciąż pękały i rano budziłam się wręcz ze strupem na ustach. Wiadomo, używałam Carmexu na noc, ale za nim nie przepadam. Moim zdaniem szybko schodzi z moich ust, do tego mało przyjemnie jak dla mnie pachnie i mam uczucie drętwienia :/  Na szczęście przypadkiem znalazłam ratunek! Była nią kupiona wcześniej pomadka ochronna dla mojego narzeczonego. Jednak kiedy będąc w weekend u niego i nie mając niczego do ust " pożyczyłam" ( na wieczne oddanie ) właśnie tą pomadkę. Okazała się wspaniałym lekarstwem na moje usta:)

Oto ona :


 Pomadka ochronna firmy Bell w wersji sportowej :)

Jest rewelacyjna. Pozostawia na ustach miłą warstewkę  która na szczęście ani trochę się nie lepi ( nie przepadam za lepkimi produktami do ust ). Nie zostawia ona na ustach żadnego koloru. Opakowanie jest plastikowe. Jednak na tyle mocne, że na pewno nam się nie zgniecie w torebce, ani nie otworzy. 

Oczywiście przy najbliższych zakupach zakupiłam kolejną pomadkę z tej firmy. Tym razem w wersji bardziej damskiej heh, czyli Frutti Lip Balm.



Różni się od swej poprzedniczki tylko tym, że posiada delikatnie owocowy zapach i ma pomarańczowe opakowanie. Po za tym jest idealna jak jej poprzedniczka. Uważam, że za tak niską cenę, czyli ok 2,50 w Biedronce jest idealna dla każdego !!!

środa, 6 lutego 2013

Lovely Dovey Pink - Idealny pocałunek od AVON

Hej dziewczyny. U mnie ostatnio masakra . Jak nie ma internetu , to mam zapalenie zatok i głowa mi pęka. Dziś czuję się już lepiej i chciałam Wam koniecznie pokazać mój nowy szminkowy nabytek. Wcześniej opisywałam całą kolekcję tych szminek TUTAJ. Długo się zastanawiałam , którą wybrać , bo wybór jest naprawdę duży.

  Z 24 odcieni szminek firmy Avon z serii "Idealny Pocałunek" wybrałam tą :



Kolor to " LOVELY DOVEY PINK" . Opakowanie jest solidne i ładnie się prezentuje nie sądzicie? Powiedziała bym ,że wygląda na taką droższą szminkę ;) Po jej zamknięciu możemy być spokojne. Na pewno nie otworzy się nam w torebce i nie usmaruje wszystkiego na około .

 

Posiada drobinki , więc dla tych dziewczyn , które ich nie lubią to nie będzie szminkowy strzał w dziesiątkę . Konsystencja bardzo przyjemna . Przy nakładaniu tego kolorku nie jest nam potrzebne lusterko , bo nie musimy się bać ,że zrobimy sobie nią krzywdę. Nie wysusza ust ,ale też jakoś ich szałowo nie nawilża. Utrzymuje się dośc długo , więc jak dla mnie kolor i konsystencja superowa - no jak bym się miała przyczepić to drobinki mogłyby być mniejsze :/


  Na łapce kolor wyszedł oki ,ale na mych ustach wyszedł w tym świetle jakoś blado . Niestety po wielu próbach robienia zdjęć w różnym świetle to jest najbardziej zbliżone do rzeczywistości ;P

Ogólnie mówiąc jestem za!!!

Macie , którąś z tych szminek? Jesteście z nich zadowolone?